Podobny pomysł został zrealizowany kilka lat wcześniej przez innego projektanta Johna Galliano (fot.). Całość kolekcji została wycięta z kartonu. Umowne stroje przypominały ubranka papierowych lalek. Podzielone i ponumerowane odsyłały do znanych z dzieciństwa kolorowanek. Kolekcja w łatwy sposób może zostać odczytana jako komentarz do roli modelki. Sugestia, aż nazbyt czytelna – modelka jest w pewnym sensie lalką, którą projektanci bawią się jak dzieci przebierając ją w coraz to nowe stroje.
W obu przykładach prezentuje się ubiór-obraz, który został przedstawiony w pierwszym przypadku jako fotografia, w drugim jako szablon. Brakuje tutaj ubioru realnego. Pokusa utożsamienia ubioru-obrazu z nieistniejącym ubiorem rzeczywistym jest duża. Nie jest jednak możliwa, ponieważ „widzenie ubioru realnego, nawet w sprzyjających warunkach prezentacji, nie może wyczerpać jego realności”[1]. Ubiór realny tworzy odrębną strukturę różniącą się od struktury ubioru-obrazu, którego materiałami są formy, linie, kolory i układ przestrzenny. Mówiąc o ubiorze realnym musimy wziąć pod uwagę, że „postrzega się zawsze jakąś jego część, osobiste i uwarunkowane okolicznościami użycie, szczególny sposób noszenia (…)”[2]. Wykluczenie przez projektanta struktury ubioru rzeczywistego pozbawia go sensu prezentacji na pokazie mody w tradycyjnym rozumieniu. Czegoż innego oczekuje widz jeśli nie rzeczy w samej sobie, noszonej w taki a nie inny sposób? Martin Margiela, a potem John Galliano ryzykownym gestem wykluczenia części realnego ubioru wszczynają dyskurs na temat sensowności mody i miejsca jej prezentowania. Wymierza się w ten sposób „pstryczka w nos” widowni. Należy jednak zauważyć z jaką widownią mamy do czynienia. Jest ona w pełni świadoma sztuczek stosowanych przez projektantów i ironii wobec mody. Idąc za J. L. Scheferem możemy powiedzieć, że współczesny widz pokazu to podmiotmutant – „produkt historycznego rozwoju” – aktywny partner, który dysponuje właściwymi kompetencjami. Dzięki temu propozycje do niego adresowane mogą zostać odczytane i zrozumiane[3].
[1] R. Barthes, System mody, Kraków 2005.
[2] Ibidem.
[3] A. Helman, Widz kinowy – istota nieznana, [w:] Film i audiowizualność w kulturze. Zagadnienia i wybór tekstów, red. J. Bocheńska, I, Kurz, S. Kuśmierczyk, Warszawa 2002.

Maison Martin Margiela, 2008-2009

John Gallino, 2000-2001
Hi, it's a very great blog.
OdpowiedzUsuńI could tell how much efforts you've taken on it.
Keep doing!