Obecnie pokaz mody jest efektem „rozlicznych strategii intermedialnych, balansuje w rozmaitych przestrzeniach międzymedialnych, wskutek czego w jednym przekazie spotykają się ze sobą różne techniki i technologie, a czasem i praktyki audiowizualne”. Użycie różnych przedstawień obrazowych na pokazach mody jest z jednej strony środkiem wyróżniającym je na tle całego zjawiska. Im ciekawszy, bardziej pomysłowy pokaz tym większa szansa na powiększenie dochodów domu mody. Z drugiej strony zróżnicowanie pokazów mody, wykazuje tendencje bycia czymś więcej niż tylko marketingiem. Pojawia się pytanie na ile użycie takich środków obrazowania jak na przykład technika bluescreenu (pokaz duetu Victor&Rolf), hologramu (pokaz Alexandra McQueena), cyfrowej wizualizacji czy mechatroniki (pokazy Husseina Chalayana) służy do wyróżnienia się na tle innych, a w jakim stopniu jest (i czy w ogóle może być) samodzielną wypowiedzią? Czy ten spreparowany obraz, który coraz mniej ma wspólnego z realnym użytkowaniem produktu mody może posłużyć jako forma sztuki komentującej rzeczywistość?
cytat: A. Gwóźdź, Obrazy i rzeczy. Film między mediami, Kraków 2003.
niedziela, 5 kwietnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz