wtorek, 28 lipca 2009

Black Issue

Do lipcowego numeru włoskiego Vogue'a dołączny został dodatek pt. Black Issue poświęcony lalce Barbie. Jej debiut odbył się 9 marca 1959 roku w Nowym Jorku. Jak nietrudno policzyć - w tym roku przypadają jej pięćdziesiąte urodziny. Pierwsza czarna lalka Barbie została zaprezentowana w 1967 roku jako Black Francie, potem były Christie i July, by w 1980 roku oficjalnie wprowadzić na rynek "Black Barbie". Osiągnęła status ikony tworząc pewną fantazję w miejsce prawdziwej kobiety. Ta najbardziej znana na świecie lalka w historii była cichym świadkiem przemian w wyglądzie i stylu w zgodzie ze zmianami trendów w realnym świecie. Co chwila aktualizowana, w nowym stroju i z nowymi akcesoriami stała się figurą wyrażającą "ducha czasu". W przyszłości Barbie ma się stać czymś znacznie ważniejszym. Miałaby wyrażać ważne idee, zabrać głos w sprawach dotyczących na przykład ekologii.

Trudno powiedzieć czy ten plan się powiedzie. Barbie pierwotnie była elementem kultury wizualnej, ekranem na który projektowana była kobiecość. Kobiecość, warto dodać, nie problematyzowana. Produkt zbiorowej wyobraźni, którego dalekich konsekwencji można się dopatrywać na przykład w operacjach plastycznych. Kobiecość zestereotypizowana i szeroko reprodukowana.

wtorek, 21 lipca 2009

The Sartorialist

Jest jednym z najczęściej odwiedzanych blogów. Składa się z samych zdjęć (czasami okraszone krótkim komentarzem), które pokazują ludzi z (prawie) całego świata - głównie Nowy jork, Paryż, Londyn i Mediolan podczas tygodni mody. Autorem bloga jest Scott Schuman. Należy do grona ludzi, którzy śledzą modę na ulicy robiąc zdjęcia "zwykłym ludziom". Trudno mówić o osobach na jego zdjęciach jako o zwykłych, gdyż są to najczęściej ludzie związani z modą zawodowo. Zdjęcia Schumana zostały wydane właśnie w formie książki przez wydawnictwo Penguin Group.

Przewodnik jak stać się celem The Sartorialist dostępny tu.



Poszukiwanie trendów na ulicy nie jest niczym nowym. W Polsce w latach sześćdziesiątych Wojciech Plewiński fotografował do reportaży o modzie Barbary Hoff i Janiny Ipohorskiej (tygodnik "Przekrój") przypadkowo napotkane na ulicy dziewczyny. Zdjęcia "kociaków" pojawiające się na okładkach tego czasopisma były ewenementem w ówczesnej polskiej prasie.

środa, 15 lipca 2009

La Maison de Pupee

W zabytkowej przestrzeni Historisch Museum Arnhem w ramach Biennale Mody prezentowana była wystawa pod tytułem La Maison de Pupee. W ośmiu salach przedstawiono projekty projektantów takich jak Bernhard Willhelm, Cosmic Wonder, Maison Martin Margiela, Sandra Backlund czy House of Worth.

Pierwsza z sal została nazwana PARLOUR (pochodzi z francuskiego słowa parloir - parler - czyli mówić). Współcześnie mówi się tak o pokoju dziennym. Pod koniec XIX wieku był to oficjalny pokój gdzie przyjmowało się gości tylko na specjalne okazje, w niedzielę, a który w zwykły dzień tygodnia był zamykany. Projekty Bernharda Willhelma wyraźnie sięgają stylistyką wstecz. Męskie manekiny ubrane zostały w opinające rajstopy, pantofle z kokardami a te połączone z turbanami i wschodnimi tkaninami. Pokój urzeka dekoracyjnością, opływa luksusem.


Bernhard Willhelm

Druga sala to ARMOIRE (fr. szafa). Armarium to podręczna biblioteka klasztorna, będąca księgozbiorem czytanym codziennie prze zakonników. Kuratorzy połączyli ten pomysł podręcznej biblioteki, zbioru z garderobą, która w pewnym sensie spełnia podobne funkcje. "Pod ręką" znalazły się tutaj projekty m. in. Maison Martin Margiela z kolekcji Artisanal. Są to kolekcje tworzone w odpowiedzi na haute couture w tradycyjnym systemie mody. Termin "luksus" zmienia tu swoje znaczenie. Kolekcje Artisanal tworzone przez MMM nie charakteryzują się, jak zwykło się uważać, wysoką jakością użytych materiałów, ale liczbą godzin spędzonych przy wykonaniu jednego ubrania.


Maison Martin Margiela

Sala trzecia została nazwana HERBIER co znaczy zielnik czyli zbiór zasuszonych roślin lub rycin. Znajdujemy tu zestaw różnych organicznych form stworzonych przez Sandrę Backlund. Autorka przyznaje, że projekty wykonuje ręcznie sama (sic!) z małą pomocą matki. Ceny prac wahają się od 900 do 1700 euro.


Sandra Backlund




SANCTUAIRE czyli kapliczka to nazwa czwartej sali.


Fong Leng


Andrea Cammarosano



Piąta sala to SALON, w którym obowiązkowo umieszczono dywany - dosłownie i w przenośni. Część kolekcji Seliny Parr pod nazwą O.T.O.H (On the other hand) stanowią projekty nawiązujące estetyką do koców, narzut czy dywanów tkanych ręcznie.


Selina Parr

MORGUE to między innymi areszt (fr.). O projektach Andrea Ayala Closa pisałam już w poprzednim poście. Skojarzenie z aresztem, odosobnieniem będącym konsekwencją bariery wytworzonej poprzez akt zakrycia twarzy wydaje się nieuniknione. Ubranie jako zniewolenie.


Andrea Ayala Closa






Ostatnia sala OBSERWATOIRE czyli obserwatorium (fr.). Obiekty umieszczone w tym pokoju w różny sposób wiążą się z nauką czy fantastyką naukową. Projekty Japonki Yuima Nakazato nazwane "Wooden Dimension" skonstruowane są z twardych materiałów - różnego rodzaju metalów. Niepokoją, kojarząc się ze stechnicyzowaną wizją człowieka i mody.


Yuima Nakazato




niedziela, 5 lipca 2009

Biennale Mody 2009

Tegoroczne Biennale Mody w Arnhem w Holandii odbyło się pod hasłem SHAPE (kształt, forma). Jak mówi Piet Paris, dyrektor artystyczny festiwalu: Form – SHAPE – is a fundamental aspect for a fashion designer and the point of departure for this Biennale. W centrum miasta została wybudowana specjalna konstrukcja gdzie umieszczono pierwszą część głównej wystawy, podzieloną tematycznie na: TRADITION (w tym: Geometry, Construction, View), AMAZEMENT (Material, Fantasy, Proportion) oraz CONCEPT (Laboratory, Research, Appearance). Ekspozycja skomponowana została z projektów najlepszych domów mody t.j. Jil Sander, Maison Martin Margiela, Lanvin, Balenciaga, Proenza Schouler, Giambattista Valli czy Comme des Garcons. Druga część wystawy znajdowała się w kościele, gdzie zaprezentowane zostały projekty stworzone specjalnie na tę okazję. Modę można było zobaczyć w przestrzeni muzeów, specjalnie na tę okazję przystosowanych budynkach pofabrycznych, kawiarniach, sklepach a nawet w gmachu sądu. Wystawom towarzyszyły dyskusje a także pokazy mody. Na pochwałę zasługuje doskonała organizacja festiwalu, zróżnicowany program i widoczne na każdym kroku zaangażowanie całego miasta w to przedsięwzięcie.




TRADITION

Geometry: proste geometryczne formy; u Christophera Kane użyte w bardziej dekoracyjny sposób


Jil Sander


Christopher Kane

Construction: drapowanie materiału, formowanie tkaniny na ciele - oplatanie; Calvin Klain "zapakował" ciało w kanciastym pudełku


Lanvin


Calvin Klein

View: różne perspektywy, skupienie uwagi na przodzie, tyle lub boku ubrania (a czasem na wszystkich tych stronach równocześnie jak u Ricka Owensa)


Giambattista Valli


Rick Owens




Proenza Schouler

AMAZEMENT

Material: ubrania tkane, dziergane, zaplatane jak warkocze, wijące się wokół ciała jak pajęczyny; z łańcuchami jak u sióstr Rodarte lub rosnące na ciele jak od Sandry Backlund


Rodarte




Rodarte i Sandra Backlund

Fantasy: łączenie sprzeczności - sukienka stworzona z łat piłki nożnej połączona z peruką z Ludwika XIV; ostatni model przedstawia jedną z osób odwiedzających wystawę (w torbie trzyma m.in. czasopismo z wystawy) - zagląda w głąb zdjęcia zatytułowanego "Box" autorstwa Freudenthal/Verhagen


Comme des Garcons



Proportion: burzenie proporcji, które wydają się naturalne; Thom Brown dodaje absurdalności do tradycyjnego męskiego uniformu - garnituru; Andrea Alaya Closa burzy wszystkie proporcje nawiązując do muzułmańskich burek całkowicie zakrywających twarz kobiety (tutaj "zachodnie" burki zakrywają męskie twarze)


Thom Browne


Andrea Ayala Closa

CONCEPT

Laboratory: Hussein Chalayan korzysta z nauki by tworzyć swoje kolekcje - ta pochodzi z kolekcji z 2009 gdzie projektat skupił się na prędkości (jak ubranie zachowuje się w ruchu)


Hussein Chalayan



Research: mała próbka talentu Martina Margieli - świąteczna sukienka stworzona z łańcucha choinkowego


Maison Martin Margiela

Ubrania pokazane na wystawie poprzez swoje kształty często kojarzą się z architekturą. Nie jest to nowy temat, ale warto dojrzeć związek tych dwóch działalności. Najbardziej właściwe wydają się być przytaczane już przeze mnie teksty Marshala McLuhana. Uznawał ubranie jako przedłużenie skóry i dalej - dom jako przedłużenie człowieka, ale też ubrania. Nie dziwią architektoniczne inspiracje w modzie, geometryczne kształy czy w ogóle zabawa formą. Liczy się efekt końcowy - jak człowiek czuje się w ubraniu, jak się w nim porusza a także jak wygląda. Wszystkie te kategorie stosuje się w projektowaniu przestrzeni, w której człowiek żyje. Znane są przykłady nieudanych rozwiązań architektonicznych, w których człowiek niezdolny jest funkcjonować. Tak samo ubranie nie funkcjonuje bez ludzkiego ciała. Jako jego przedłużenie staje się tak bliskie jak druga skóra.