sobota, 16 stycznia 2010

Deadly Glamour

W środę 13 stycznia w warszawskim klubie Confashion odbył się pokaz mody Maldorora – „Deadly Glamour”. Towarzyszył temu genialny film Fritza Langa „Metropolis”. Modelki po kolei wychodziły na scenę aranżując kabaretową sytuację opartą na szeptach i gestach. Po tym wchodzą na szerokie parapety lokalu. W ten sposób rzeczywistość wiąże się z filmem, w którym kamienne gotyckie posągi opuszczają swoje nisze. W pewnym sensie modelki stają się właśnie tymi rzeźbami, co dobrze podkreśla mroczny charakter kolekcji. Swoista nadekspresja cechowała zarówno film jak i sam pokaz. Jest ona charakterystyczna dla filmu niemego i aktorstwa opartego na geście a nie słowie. Osiągnięty został efekt sztuczności, teatralności.

W całości czarna kolekcja zwraca uwagę na to co z daleka było niewidoczne – teksturę. Przeszycia, zaszewki, łączenia materiałów – starych i nowych. Twórczości projektanta można dorabiać gębę belgijskiej dekonstrukcji czy japońskiej poetyckości, ale co wydaje się najważniejsze projekty Maldorora nadają się w całości do noszenia i są po prostu bardzo ładne.

Nie mogłam się opanować by nie przypomnieć przy tej okazji mojej ulubionej wypowiedzi z portalu Lula.pl: „Buciki z kolekcji marki Maison Martin Margiela są naprawdę okropne! I to w każdej wersji: poczynając od baletek, a na kozakach kończąc! Lula mówi zdecydowane nie bezsensownym pomysłom projektantów!” (sic!). Na szczęście nawet w opinii Luli pomysły Maldorora nie są bezsensowne. Jest to jeden z tych niewielu polskich projektantów, którzy mogą być myślani nie polską modą, ale modą w ogóle.


Metropolis Fritz Lang


Deadly Glamour Maldoror
źródło: www.groszki.pl

wtorek, 5 stycznia 2010

Gdzie się las upodabnia łące niespodzianie

Każdy z nas choć raz marzył o tym by stać się niewidzialnym. Bajka o czarodziejskiej Czapce Niewidce odzwierciedla te ukryte pragnienia. Powodów jest wiele. Dziecko ukrywa się dla zabawy czy przed czekającą je karą, podobnie zresztą jak przestępca, który ukrywa się przed policją. Zwierzęta również ukrywają się głównie ze względu na własne bezpieczeństwo.

Taki optyczny kamuflaż przy użyciu nowych technologii zastosował między innymi Susumu Tachi w 2003 roku. Wraz z zespołem innych naukowców stworzył „Niewidzialny płaszcz”, który jest właściwie ekranem. Obrazy uchwycone przez umieszczoną z tyłu kamerę wędrują najpierw do komputera a stamtąd wyświetlane są na przednią część płaszcza. W ten sposób powstaje złudzenie przezroczystości człowieka. Jego sylwetka znika zlewając się zupełnie z otoczeniem.

Bardziej znany jest projekt duetu Victor&Rolf zrealizowany w 2002 roku. Projektanci użyli bluescreenu by osiągnąć podobny efekt do płaszcza Susumu Tachi z tokijskiego uniwersytetu. Ubrania składające się na kolekcję „Long Live the Immaterial” uszyte były w kolorze niebieskim. Stały się one tłem, na które za pomocą technologii bluescreenu rzutowane były różne obrazy. W efekcie modelki nosiły na sobie już to obrazy metropolii a zaraz przyrody – gór, chmur, raf koralowych.

Na podobny pomysł wpadła holenderska artystka Desiree Palmen. Najbardziej fascynującą strategią zwierząt jest ich zdolność „wejścia” w środowisko. Pewne ryby, ptaki czy kameleon potrafią adaptować swój wygląd poprzez kolor i wzory do otoczenia, stając się nim. Kamuflaż sprawia, że ich nie widzimy albo raczej widzimy, ale nie możemy ich odróżnić od otoczenia. Na podstawie obserwacji powstał cykl projektów obejmujących codzienne uniformy, kamuflaże realizowane wewnątrz jak i na zewnątrz. Wszystkie one wykorzystują sprytną technikę trompe l’oeil.


"Niewidzialny płaszcz" Susumu Tachi
źródło: www.sdamy.com


"Niewidzialny płaszcz"
źródło: personales.ya.com



"Long Life the Immaterial" Victor&Rolf



Desiree Palmen


Desiree Palmen


Desiree Palmen
źródło: www.desireepalmen.nl