W poniedziałek 20 kwietnia w Teatrze Dramatycznym w Warszawie odbyło się kolejne Spotkanie Nie-Exklusivne organizowane przez czasopismo
Exklusiv pt. Moda zainstalowana. Miało ono dotyczyć związków mody i sztuki - zjawiska znanego, ale i nieznanego. Grono zaproszonych gości dawało nadzieję na ciekawą dyskusję. Zaczęło się zgrabnie od zasadnych pytań dlaczego takie związki zaistniały i jak się kształtowały. Szybko dobiegliśmy do współczesności i okazało się, że polskie galerie sztuki nie chcą wystawiać mody w swych szacownych przestrzeniach. Okazało się, że całkiem niedawno Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie miało okazję pokazać ciekawą wystawę
The House of Victor&Rolf, którą wcześniej można było zobaczyć w Barbican Art Gallery w Londynie. Jak zasugerował pracownik CSW nie kwestie finansowe były przeszkodą, ale niechętna postawa dyrekcji. Opory z przyznaniem modzie statusu sztuki są, jak widać, ciągle bardzo duże.
Moda i sztuka szybko przeszły na drugi plan spotkania, a na pierwszy wysunęło się powszechne narzekanie na brak pieniędzy w polskim "systemie mody". Nie mają ich uzdolnieni projektanci aby tworzyć i promować swoje kolekcje, nie mają ich Polacy aby kupować projekty polskich twórców (a ci co mają wybierają światowe marki), nie mają ich także lajfstajlowe czasopisma, które mogłyby pokazywać ambitną modę w ambitnych sesjach zdjęciowych, ale na polskim rynku padają jak muchy. Nie ma oczywiście instytucji, które przygarnęłyby tych wszystkich ludzi i pomogły zjednoczyć siły w walce o klientów.
W efekcie spotkanie, które miało być poświęcone dyskusji o modzie i sztuce - a jak wiemy w Polsce jest to temat rzadko poruszany - stało się jedynie okazją do wyładowania frustracji. Najważniejsze i najbardziej ciekawe pytania zostały pominięte lub w ogóle nie padły. Konkluzji wciąż brak.