sobota, 21 marca 2009

2008: The Lace Odyssey

Projektanci sięgają w przeszłość i aktualizują zdawałoby się przestarzałe pomysły. Nadawanie nowych znaczeń znanym rozwiązaniom sprawia, że mamy wrażenie zataczania kręgu w modzie (i nie tylko). Ciągły ruch wstecz nie ma końca! Klasyczne kroje i materiały tylko czekają na ich ponowne odkrycie.

Koronka używana jest od dawna. Przez stulecia stosowana do celów dekoracyjnych, w dwudziestym wieku noszona była raczej pod spodem ubrania. Kojarzona jest obecnie z kobiecością, mimo że wcześniej noszona była również przez mężczyzn.

Prawdziwy powrót koronki to kolekcja Miucci Prady na jesień/zimę 2008. Projektantka skupiła się nie na detalu, ale na efekcie jaki może dać projekt w całości uszyty z koronki. Proste kroje sukienek doskonale zrównoważyły dekoracyjność użytego materiału. To co dotąd było skrywane jako część bielizny zostało wyrzucone na zewnątrz. Koronka przykrywała tylko z pozoru nagie ciało. Formę bielizny przyjęło na siebie cieliste body. Ciekawa gra słów pomiędzy znaczeniem angielskiego body jako ciałem i body jako częścią garderoby, którą określa się w ten sam sposób odsyła do pomysłu Martina Margieli. Cieliste body, które ma być noszone jako „druga skóra” jest przykładem jego projektów realizowanych pod nazwą trompe-l’oeil. Kołnierzyki wychodzące spod sukienek u Prady są tym samym co wypchane ramiona u Martina Margieli. Ta niejednoznaczność pomiędzy ciałem nagim a ubranym jest ściśle związana z seksualnością i tożsamością. Części garderoby umieszczone pod „właściwym” projektem jedynie imitują ciało zwracając tym samym uwagę na własną obcość. Ciało ma charakter protezy. Nie jest nam naturalnie dane, ale stwarzane, konstruowane. Nie istnieje jako coś obiektywnego, ale jako kategoria kultury.


Prada, 2008


Maison Martin Margiela, 2009

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz