Opowieść o mitycznym kontynencie - Atlantydzie znamy właśnie z opisu Platona w dialogach Timajos i Krytias. Wyjątkowo rozwinięta cywilizacja miała zginąć w skutek licznych kataklizmów. Ale jaki ma to związek z projektami ubrań McQueena? Wydaje się, że całkiem duży. Najbardziej efektowne są tkaniny, a mówiąc dokładniej sam druk. Łączy on w sobie elementy zwierzęcej skóry, pancerza, futra, ale także wody, lawy, barw ziemi. Projekty wyglądają tak jakby zostały wydobyte być może właśnie z zaginionej Atlantydy. Takie wrażenie potęgowane jest użyciem dwóch kamer umieszczonych na automatycznych samobieżnych wózkach, które poruszają się po szynach ułożonych wzdłuż wybiegu. Nie są one bynajmniej tylko dodatkiem czy koniecznym elementem technologicznym, ale wprost przeciwnie wydają się być pełnoprawnymi aktorami (modelkami?) odgrywającymi wyreżyserowaną przez McQueena historię. Obraz rejestrowany przez ciągle poruszające się kamery wyświetlany jest w czasie rzeczywistym na ogromny ekran rozciągnięty w głębi wybiegu dając widzom wgląd w perspektywę „z wybiegu”.
Połączenie na pokazie wysokiej technologii i szlachetnych tkanin imitujących drukiem naturalne formy odsyła nas wprost do mitycznej, wysoko rozwiniętej cywilizacji. Idąc dalej tym tropem możemy powiedzieć, że kolekcja (a może projektowanie w ogóle) nie jest efektem kreacji tylko raczej procesem odkrywania czegoś co już jest lub było na nowo.
film z pokazu można obejrzeć na stronie: http://www.alexandermcqueen.com/int/en/corporate/archive2010_ss_womensp.aspx

mapa z 1689 roku autorstwa Athanasiusa Kirchera wskazująca położenie Atlantydy

wybieg przed rozpoczęciem pokazu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz